Work Text:
Kiedy Chloe zadzwoniła do Trixie i spytała, co porabia, spodziewała się naprawdę wielu różnych odpowiedzi. Zaczynając od zabawy w ninja-chemiczki z Maze, przez przeciągającą się grę w chowanego, kończąc na obserwowaniu pijanych współpracowników Lucyfera. Ale na pewno nie tego.
— Robimy zebrę, mamusiu.
— Co robicie?
— Zebrę — powtórzyła Trixie, chichocząc.
— Dobrze, skarbie, dasz mi Lucyfera? — poprosiła, przypominając sobie o co najmniej dwóch nielegalnych substancjach, które jej córka mogła nazywać zebrą.
— Detektyw Decker!
— Czy moje dziecko jest zaangażowane w coś nielegalnego? — spytała spokojnie.
— Absolutnie nie! — odpowiedział mężczyzna, rozłączając się.
Ulżyło jej dopiero, gdy po powrocie do domu czekało na nią biało-czarne ciasto. Zebra.
