Work Text:
Steve patrząc w przeszłość widział szarość. Jego życie przez długi czas nie miało kolorów. Po "śmierci" matki, wysłaniu do szkoły wojskowej nie miał normalnego życia, aż do chwili, gdy wrócił na Hawaje.
Trudno nazwać śmierć ojca czymś dobrym, jednak dała mu szansę na nowy początek. Założenie Five-O, poznanie Danny'ego, odmieniło jego życie na lepsze. Czasem łapał się na tym, że patrząc na nich po prostu się uśmiechał. Jeśli to było szczęście, to nie chciał tego tracić.
Zwłaszcza patrząc na Grace i Danny'ego czuł coś, o czym myślał, że zapomniał. Byli jego rodziną, stanowili kwintesencje jego szczęścia, zrobiłby dla nich wszystko.
