Work Text:
Wiedział, że kiedyś będzie musiał się z nią pożegnać. Była z nim tyle lat, zawsze wierna...
– Stiles, mógłbyś zejść na moment? – krzyk Dereka przywrócił go do żywych.
Z ociąganiem wstał i zszedł na dół. Jego partner stał na zewnątrz, tuż koło jego kochanej Betty z którą przyszło mu się pożegnać.
– Tak? Mówiłeś, że zrobimy to jutro...
– Mam dla ciebie prezent. – Podał mu kluczyki i wskazał na zepsuty samochód.
Derek otworzył drzwi, a Stiles wsiadł i spróbował odpalić. Ku jego zdziwieniu, zadziałało.
– Naprawiłeś go!
Chłopak rzucił się Hale'owi na szyję i ucałował. Jedynie Derek mógł zrobić dla niego coś tak wyjątkowego.
