Work Text:
Nawet teraz, Neville'owi zdarzało się nie wierzyć w siebie. Dlatego, gdy jego mieszkanie zostało zniszczone, zdziwiło go, że Harry, Ron i Hermiona zaczęli przenosić jego rzeczy do siebie zamiast do Dziurawego Kotła.
Wciąż też odczuwał ciągłą potrzebę udowodniania swojej wartości. Nawet, jeśli miałoby to być sprzątanie czy gotowanie. Lub robienie śniadania.
Jednak tym razem nie wszystko poszło po jego myśli.
— Jasna cholera!!! — wykrzyczał Harry, wbiegając do kuchni i machając różdżką nad kopcącym się urządzeniem. Gdy odetchnął, powiedział: — To czajnik elektryczny, Neville. Nie palisz pod nim ognia.
— Nie przejmuj się — dodał Ron, zbierając szczątki do pudełka. — Sam spaliłem co najmniej sześć.
