Actions

Work Header

Kapłanka Źródła

Summary:

Kwitną zwłoki kapłanek na czarnym cokole
Jak po deszczu zagłady splamione lilije;
Znów boleję, nie wiedząc, czym martwa, czy żyję,
Krwawe macki z liliowych zwieszają się loków
I spoczywam bez ciebie, najdroższa, przy boku
Pośród martwych kapłanek na czarnym cokole.

Work Text:

Trwałam w bólu, nie wiedząc, czym martwa, czy żywa,
I czy będzie mi dane znów spojrzeć w niebiosa;
Na splamionych lilijach perliła się rosa,
Krwawe macki z liliowych zwieszały się loków
I nie mogłam ku tobie odwrócić już wzroku…
Trwałam w bólu, nie wiedząc, czym martwa, czy żywa.

Dziś łagodnym mnie ciepłem czyjś dotyk obdarza,
Dłoń jak kwiecie splamioną przykrywa dłoń blada…
Czyżby ona? Ach! Przebóg! Kapłanek gromada
Śnieżnobiałe twarzyczki do włosów mych tuli,
Łkając rzewnie — jak dziatki przy piersiach matuli…
Delikatnym mnie ciepłem ich dotyk obdarza.

Płyną głosy z oddali, wdzierając się w ciszę,
Kapelusze cień wiedźmom rzucają na twarze;
Zardzewiałe wskazówki na losu zegarze
W ruch wprawiła na nowo kapłanek udręka…
Zegar tyka, uderza, wydzwania — i pęka!
Płyną głosy z oddali, lecz twego nie słyszę…

Kwitną zwłoki kapłanek na czarnym cokole
Jak po deszczu zagłady splamione lilije;
Znów boleję, nie wiedząc, czym martwa, czy żyję,
Krwawe macki z liliowych zwieszają się loków
I spoczywam bez ciebie, najdroższa, przy boku
Pośród martwych kapłanek na czarnym cokole.