Actions

Work Header

Sekretne Halloween [MODERN AU]

Summary:

Halloween w Sekretne Życie Modern AU!! 🎃👻

(Technicaly sesja 4)

Notes:

Warning: slightly cringe refrences 🫶

Work Text:

Patrząc w lustro toaletki, Sage próbowała jeszcze jakkolwiek doszlifować swój obecny strój. Miała na sobie czarny, dość ciepły sweter, futrzane rękawiczki bez palców, oraz ciemną przepaskę z kocimi uszkami o tym samym kolorze. Blondynka lekko przesunęła przepaskę po raz ostatni, po czym wyprostowała się i skierowała do drzwi sypialni.
Już gdy schodziła po schodach widziała Miodową czekającą na dole, przebraną za wiedźmę. W jednym ręku trzymała szpiczasty kapelusz, odpisując na coś w telefonie w drugim. Kiedy jednak usłyszała partnerkę podniosła wzrok i uśmiechnęła się.
Sage stanęła koło żony, podnosząc się na palce aby pocałować ją w policzek. Ciemna blondynka przechyliła głowę aby jej to ułatwić, poczym znów się wyprostowała i odhrząknęła.

"Cztery, Siedem! Pośpieszcie się, bo zabiorą wam wszystkie cukierki!" Miodowa nie musiała długo czekać na odpowiedź, gdyż z kuchni wyłonił się Siedem, ubrany w długą czarną szatę, od której odciągała uwagę biała koloratka przy szyi.

Po chwili Cztery też się zjawiła, zbiegając ze schodów, w białym kitlu lekarskim. Był pobrudzony różnymi kolorami, i ani Sage ani Miodowa nie były pewne czy to było przebranie czy szkolny fartuch Cztery.

⋆⁺₊⋆ 🕸️⋆⁺₊⋆

Rzadką okazją było to, że niemal całe osiedle było udekorowane. Teraz gdzie się nie spojrzało można by ujrzeć dynie, sztuczne pajęczyny na których siedziały włochate pająki, oraz co najważniejsze - poprzebieranych ludzi. Kiedy rodzina przechodziła obok pomachali Żelkowi, jednemu z sąsiadów, który właśnie uparcie próbował ustawić lampiony zawieszone na krzakach, podczas gdy Quartz przyglądał się mu i podawał więcej światełek niż sam mógł utrzymać.

"Musimy się tu zatrzymywać?" Siedem wyburczał, lekko poirytowany.

Cztery pokiwała głową, dzwoniąc dzwonkiem który na sobie wygrawerowany miał małego kwiatka. "Cukierki to cukierki."

Drzwi otworzył bordowowłosy. Najpierw lekko niepewnie, ale gdy ujrzał czwórkę to odetchnął lekko i otworzył je szerzej. "Uf, to tylko wy.." Miał na sobie prześcieradło, którego domowej roboty kaptur ściągnął z głowy.

"Wszystko dobrze?" Miodowa uniosła brew, może lekko rozbawiona.

"Tak, tak, po prostu.. Stupki już kilka razy dzisiaj wybiegła przez tylne drzwi i zadzwoniła do frontowych. Zamiast cukierka sama postanowiłam robić psikusa, więc oberwałem kubłem wody ze cztery razy.

"No cóż, ale dawaj cukierek!" Cztery prawie że wepchnęła swój koszyk w ręce chłopaka.

"J- Dobrze, już dobrze-" Olek spojrzał przez ramię. "Dajcie mi chwilę, przejdę się po nie." Szybko zniknął w głębi korytarza, zamykając drzwi za sobą. Po krótkim momencie, drzwi znowu się otworzyły. Stety-niestety, w drzwiach nie stał przyjazny duch. Była to osoba, pomalowana na fioletowo. Kolorowe, pofarbowane włosy były lekko rozczochrane. Miodowa skrzyżowała ręce, widocznie równie niechętna do tego spotkania co syn.

"Nie. Nie ma mowy." Siedem odwrócił się, gotowy odejść.

"Nieee!! Siedem! Mamy matching!" Wielki uśmiech pojawił się na twarzy Maksia.

"DLACZEGO JESTEŚ WINOGRONEM?!" Siedem zapytał, głosem pełnym goryczy, zmęczenia i zdenerwowania.

Cztery odezwała się z małym, może wymuszonym, przyjaznym uśmiechem. "Cześć Maksiu..- Jesteśmy tu tylko po cukieki."

"Czy w takim razie ten cukierek jest do wzięcia?~" Boże dopomóż.

Zamiast odpowiedzieć na to pytanie, Siedem wyciągnął zza sutanny butelke wody w sprayu. Psiknął ją kilka razy na Maksia, co zasłużyło na śmiech od jego siostry i matek.

⋆⁺₊⋆ 🕸️⋆⁺₊⋆

Prawie cała ekipa siedziała w przytulnej, kolejnej pizzerii. Sage z Miodową rozmawiały o czymś z Olkiem. Siedem był skazany na Maksia, okazjonalnie przerywając swoją wypowiedź aby spryskać wodą jego oraz Ezrę. Jasno, brązowo-włosi byli przebrani za Clarice z Milczenia Owiec, a przytulała się do nich Faye, przebrana za Hanibala Lecter'a. Konserwowała akurat z Cztery. Stojąc oparci o blat, trochę dalej od reszty byli Susie, w stroju przypominającym legendę wendigo, Miko - była wróżbitką z innej planety, Blue, przebrana za sójkę oraz Eliot, który był złym wilkiem.

Sage zostawiła na chwilę żonę z Olkiem, podchodząc do kilku osób stojących dalej.

Faye puściła Ezrę, udając się na małą scenke przy ścianie sali. Wokoło rozległ się pisk mikrofon. "Woah-" Faye odsunęła się trochę od niego, śmiejąc się pod nosem przez niespodziewane zwarcie. "Wszyscy tutaj są?" Spytała, przeliczając zgromadzonych. "A gdzie Quarts-??” Spytała, kierując pytanie głównie do Blue i Susie.

"A no cóż, zostali z Żelkiem, więc w połowie nas nie ma." Susie uśmiechnęła się, może lekko niezręcznie.

Faye westchnęła. "No dobrze. W każdym razie," Jej twarz znowu rozpromieniała. Na szybko przetarła palcem po brodzie, rozmazując trochę sztucznej krwi. "Chciałam tylko powiedzieć, że z Quarts chcieliśmy zrobić konkurs na najlepszy kostium... Ale skoro go nie ma, to sama ogłosze wyniki-"

"Zanim to zrobisz, czy możemy wspomnieć jak bardzo przypominasz teraz scenę z Milczenia Owiec?"

Faye powiedziała coś pod nosem, szybko odchodząc w tył. Nagle, z nikąd, choć tak naprawdę z zza blatu, wyskoczyła Stupki. Wiadro z wodą które trzymała w dłoniach od razu poleciało na najbliżej stojących. Zanim mogli zareagować, Blue, Sage, Susie, Eliot i Miko wszyscy byli przemoczeni. Krzyk zaskocznia był chwilę potem przemieniony w śmiech i szok.

⋆⁺₊⋆ 👻⋆⁺₊⋆

Series this work belongs to: