Work Text:
Gdy tylko zabrzmiał dzwonek do drzwi, Stiles zbiegł po schodach, taranując wszystko na swojej drodze. Po chwili wrócił podekscytowany do salonu z paczka w dłoniach.
– Zamawiałeś coś? Nic nie wspominałeś – odezwał się Derek, zerkając na niego ze zdziwieniem.
Jego partner zlekceważył go i otworzył delikatnie pakunek. Już po chwili wtulał się w coś co wyglądało jak koc z wniebowziętą miną.
– Co to...
– Koc elektryczny! Już nigdy nie będzie mi zimno!
Derek wstał powoli i podszedł do niego obejmując go od tyłu.
– Chyba zapomniałeś, że masz na własność wilkołaka. Koc nie będzie ci potrzebny.
Stiles zamruczał twierdząco, wtulając się w niego.
